Menu

Wszystko mnie męczy, denerwuje i drażni

Wszystko mnie męczy, denerwuje i drażni. Trzeba to jakoś wykorzystać.

AdBlock - to nie jest problem moralny

radek.zaleski

To problem kultury osobistej. I ekonomii.

Kuba Filipowski odnosi się na swoim blogu do ciekawej dyskusji o blokowaniu reklam za pomocą AdBlocka. Co pisze?

Na facebooku przy każdej reklamie jest krzyżyk, który ją wyłącza i w jej miejsce wskakuje inna. Ten krzyżyk to sygnał dla Facebooka, że reklama jest w jakiś sposób ofensywna.

Kuba, nie ma żadnego krzyżyka, bo osoba, o której mówimy blokuje reklamy. Taki ładny błąd logiczny na wstępie.

Bo przecież pani/pan AdBlocker nie widzi reklam na FB (a nawet jeśli jeszcze widzi, to wkrótce przestanie, kiedy filtry do AB zostaną poprawione) i nie widzi reklam typu AdSense czy AdTaily.

Bo przecież rozmawiamy o blokowaniu wszystkich reklam i mentalności blokowacza, a nie o "konkretnych reklamach, które się nam nie podobają", prawda?

Sam zresztą o tym piszesz:

AdBlock to taki krzyżyk kliknięty na wszystkich reklamach. Kliknięty z jakiegoś powodu. Są do dupy z trzech zasadniczych powodów: Kreacje są słabej jakości; Są agresywne; Reklam jest za dużo; Do dobrych reklam nie da się wrócić

To prawda. I ja się pod tym podpisuję, reklamy są męczące. Ale cholera, reklamy w TV i radio wkurzają mnie jeszcze bardziej. Są nachalne, głupie i męczące w 95% przypadków. Reklamy są w ogóle do dupy.

A wiesz dlaczego? Bo inaczej to nie działa. Dowód? Ten piękny filmik wyprodukowany przez Google'a, mistrza "nieinwazyjnych reklam", który w wersji AD 2010 przybrały postać inwazyjnego, nieomijalnego, niezamykalnego placementu w każdym możliwym miejscu. Google to największy siewca złowrogiego banerka w historii internetu. Blokujesz go? Czy wierzysz w mit nieinwazyjnej reklamy (która moim zdaniem w skutecznej wersji nie istnieje)?

Na każdą piękną reklamę, która zaraz ktoś podrzuci jako przykład, że się da przypada sto reklam paskudnych, prostych, tanich. Efektywnych.

Piszesz dalej:

Rzadko na polskich stronach trafia się na sytuacje gdzie reklamodawca wykorzystuje kilka miejsc reklamowych na jednej stronie (np. double billboard i rectangle). Takie rozwiązania są powszechne na amerykańskich serwisach kontentowych. Nie wiem czemu tak ciężko przenieść to na nasz rynek.

To piękna wizja. Bardzo chciałbym, żeby dotyczyła i Polski. A tak przy okazji - dasz linki do tych serwisów? Ja nie znam, a nie chciałbym, żebyśmy dyskutowali bez dostępnych przykładów.

To są bardzo podstawowe problemy, których rozwiązanie przyniosło by efekty całej branży. Czekam kiedy klienci to wymuszą. Bo jeśli budżety mają rosnąć to klienci będą musieli baczniej obserwować ich wydawanie.

Pisałeś coś o demagogii i moralizatorstwie. Niestety, Twój ostatni akapit to przykład obydwu. Pozwalasz sobie pouczać osoby, które wydają setki tysięcy złotych na tworzenie kampanii reklamowych? Skąd wiesz, co im (nie Tobie) się bardziej opłaca?

Pouczasz też wydawców - ale wiesz, że to reklamodawcy, a nie wydawcy decydują o kształcie reklam? Idź do Coca-Coli. I Google'a, który atakuje od niedawna Gazetę.pl piękną i jakże inwazyjną kampanią Google Chrome we wszystkich możliwych placementach?

Twierdzisz, że "przyniosłoby to efekty branży" - jakie efekty? Poprawę Twojego komfortu? Sorry, ale "branża reklamowa" ma gdzieś komfort AdBlockera.

A wiesz dlaczego?

Bo nie jest klientem.

Po pierwsze, będąc AdBlockerem nie płacisz, nawet w sposób grzecznościowy. Czy osoba, która przychodzi do Twojej restauracji na darmowy lunch, zjada go, narzeka, a potem obraża Twoją obsługę jest klientem? Moim zdaniem nie - jest gburem.

Po drugie, nie jesteś reprezentatywny. Jak możesz kogoś pouczać skoro nie widzisz efektów jego działania? Czy Apple słucha wyznawców Linuxa?

Po trzecie wreszcie, najważniejsze, łamiesz umowę społeczną. Umowa ta, jak doskonale wiesz, zazwyczaj nie jest egzekwowana prawem czy moralnością, a obyczajem, np. ostracyzmem społecznym czy publicznym piętnowaniem. Można też takich "łamaczy" nie lubić.

Nie lubimy osób, które nie zostawiają napiwków  Nie lubimy osób, które nie ustępują starszym paniom w tramwajach. Nie lubimy wreszcie osób, które przychodzą na otwartą domówkę bez swojego alkoholu.

Osoby takie nazywamy różnie. Ja mówię na nich buroki. Paweł Opydo - buce. Jak Ty nazywasz osoby, które nie dają napiwków? Słabi klienci?

Nie lubimy wreszcie osób, które konsumują darmowe media, "grabiąc" je jednocześnie z niewielkiego dochodu w postaci reklamy (jakże wkurzającej, za te moje jakże cenne darmowe kliki!) i narzekających, jakie te serwisy są złe.

A przynajmniej ja tych osób nie lubię. Jak się nie podoba - to, drogi AdBlockerze, zmień serwis, idź sobie gdzieś indziej, jest dostępny cały internet. Po co się męczyć z AdBlockiem i tym francowatym darmowym serwisem, który nic tylko Ci zatruwa życie i próbuje wejść drzwiami i oknami (jest też szansa, że wchodzisz na ten serwis, bo go lubisz)?

Może dlatego, że chcemy się nażryć za darmo i bez problemów? I że mamy w dupie potrzeby innych, bo jesteśmy egoistycznymi konsumentami? Niestety, mnie mama uczyła inaczej - mówiła, że nie należy jeść ponad miarę, szanować interesy innych i nigdy przenigdy krytykować prezentów. To kwestia kultury osobistej, nie moralności.

Jest także i kwestia ekonomii. Blokowanie reklam w sieci to przetworzona cyfrowo emanacja "tragedii wspólnego pastwiska". W skrócie:

Cała społeczność korzysta z dobra, jakim są darmowe treści. Ale część społeczności jest "sprytniejsza" i korzysta jeszcze bardziej ("bez tych inwazyjnych reklam"). Gdy rośnie liczba "sprytnych" cały ekosystem zostaje zagrożony.

Po pewnym czasie wspólne dobro (darmowy internet) zostaje "zeżarte". Oczywiście nic w internecie ginie - zaraz pojawią się inne źródła treści. Głupsze. Tańsze. Podstępne (zapytaj klientów "darmowego" pobieraczka), a także płatne. Korzyść dla wspólnoty żadna. Jest gorzej.

Ja wybieram internet nr 1, blokując reklamy wybierasz internet nr 2. To problem ekonomii, nie moralności.

--

PS Nie będę dyskutował na temat "lepszych" i "gorszych" form reklamy. To dyskusja na poziomie "sklepy nas okradają, iPad jest droższy niż w USA". To jedźcie sobie do USA, nie zawracajcie mi głowy.

Komentarze (78)

Dodaj komentarz
  • smcalfa

    Odnoszę wrażenie, że gadasz bzdury. Nie rozumiem dlaczego uważasz, że ktoś może sobie założyć "nie klikam w reklamy" bez względu na to jakie są atrakcyjne. Oczywiście można je oglądać i nie klikać z założenia i to Tobie nie przeszkadza. Ale jeśli ktoś mówi sobie nie będę klikał, to po co mam płacić za ich oglądanie (czas, łącze) i włącza AdBloc to już jest zły? Sam nie włączam AdBlocka, ale ni kliknąłem jeszcze na żadnej reklamie i co - też jestem brzydki?

    Tak przy okazji - skoro jesteś przeciw AdBlockoi to zdejmik te kretyńskie wpisywanie kodu captcha dla osób, które mają konto w gazecie!

  • radek.zaleski

    nie musisz klikać w reklamę, by była ona skuteczna - patrz prasa, TV, radio, gdzie reklam też nie klikasz

  • rdrozd

    Pozdrowienia od buraka. Który będzie blokował reklamy tak długo, jak długo blokują mu one dostęp do contentu.

    To nie jest kwestia ani kultury, ani moralności, a po prostu efektywności. Mam możliwość, żeby nie oglądać tego, co debile z polskiej granży reklamowej mi wrzucają, to nie oglądam. Zaoszczędzę w ten sposób dziesiątki godzin, do których sumuje się poszukiwanie kreatywnego krzyżyka, albo nerwy, gdy w tle odpali mi się reklama z dźwiękiem. Jeśli polski wydawca nie umie zarabiać na swoim contencie inaczej niż tylko przez display, jest to jego problem, nie mój.

  • radek.zaleski

    nie jest Twoim problemem to, czy będziesz mógł czytać ulubiony serwis?

    to nie jest problemem serwisu Twoja wygoda. zostaniesz odcięty.

  • kochas

    Radku, z najwyższym szacunkiem i poważaniem stwierdzam, że Twoja argumentacja jest logiczna - jednak naiwna. Ludzie są niestety ignorantami i cynikami. Jeśli mogą i chcą sobie dogodzić, to sobie dogadzają. Studenci kserują książki, melomani ciągną torrenty, a czytacze blokują reklamy. I tak już będzie. Nic na to nie poradzisz. Rzeczywistość musi się zmienić, czas upłynąć, technologia narodzić. Tymczasem epitety, zwłaszcza te na piśmie, świadczą o ich autorach. Over and out.

  • smcalfa

    Wracam jednak z pytaniem? Gdzie jest napisane, że za bezpłatny content muszę płacić oglądaniem reklam? Może tu na bloxie ktoś napisał, że muszę się gapić na reklamy wyświetlane na niektórych blogach?

  • radek.zaleski

    gdzie jest napisane, że za słuchanie RMFu płacisz wysłuchiwaniem reklam?

  • mekkk

    Mi pasują tu zgoła inne metafory ( notatnik.mekk.waw.pl/archives/256-Etyka_AdBlocka.html ) ale nie o tym chcę pisać ani nawet nie o tym, że punkt widzenia w ostatniej dyskusji pięknie się dzieli miedzy pracowników portali i całą resztę.

    AdBlock jest dowodem drastycznego naruszenia Twoich "zasad kultury" ale nie przez jego uzytkowników, a przez posługujące się reklamą portale. Osoba której zgodnie z "umową społeczną" pozwoliłem raz na miesiąc podesłać newsletter wysyła mi dziesięć wiadomości dziennie plus cztery razy dziennie dzwoni, coś w tym stylu. Firma której pozwoliłem powiesić tabliczkę na ścianie kamienicy zasłoniła ją całą bannerem. Itd itp. Uznaliście, że zgoda na przekaz reklamowy jest nieograniczona i wolno Wam wszystko.

    Obecnie masz 3% "nie-klientów". Mam nadzieję, że wkrótce będziemy
    rozmawiać w kontekście 30%.

    PS Najśmieszniejsze, że nawet przeglądarki już dawno dołączyły do "chamów". W pierwszej iteracji miało to formę zablokowania wyskakujących okienek. Obecne flaszośmieci i wołobannery to próba implementacji tego samego efektu innym środkiem technicznym.

  • radek.zaleski

    jak gospodarz karczmy, o której mówisz w swojej notce, może "naruszać zasady kultury"? za głośno muzykę puszcza? to jego karczma. jeśli Ci się nie podoba - nie przychodź.

    Ty jednak chcesz przychodzisz. i jeszcze chcesz pouczać. to jest niekulturalne.

    Przykłady z newsletterem jak i ścianą kamienicy nietrafione - Twój mail i Twoja ściana. Serwis nie Twój, ale chcesz decydować o tym, co jest ok, a co jest be. I jeszcze masz pretensje.

    Zgoda na przekaz reklamowy jest regulowana obyczajem i prawem - wystarczy poczytać.

    Ja zakładam, że ten obyczaj dotyczy obydwu stron, Ty - tylko jednej. Proszę bardzo. Ale nie przychodź więcej i nie marudź, skoro wypisujesz się sam ze wspólnoty.

  • mekkk

    "Wspólnoty". Wow.

    Ja osobiście się już dawno z tej "wspólnoty", jeśli określimy tym mianem regularnych czytelników polskich portali, wypisałem. Natomiast często trafiam na nie niechcący, przy obecnym stopniu namnażania nazw i krosspromowania tu tam i ówdzie zwyczajnie nie da się tego funkcjonując w polskiej sieci uniknąć. Zupełnie serio mówię: doróbcie zabezpieczenie przed adblockiem. Niech mi się wyświetla "ta strona jest dostępna tylko dla osób oglądających reklamy". To jest parę wierszy javascriptu.

    "Mój" jest tutaj czas, uwaga a nawet CPU+RAM mojego komputera. Nie masz prawa korzystać z nich bez ograniczeń.

    Z kolei przestrzeń polskiej sieci jest wspólna. Schowaj się za logowaniem jak naszaklasa i będzie mi totalnie obojętne co sobie w środku mieszasz, podobnie jak jest mi obojętne jakie masz reklamy w windach w Agorze. Ale co wieszasz na ścianie jej budynku, funkcjonującego w przestrzeni miejskiej, obojętne już mi nie jest i mam prawo to komentować

  • radek.zaleski

    Ale przecież Ty nie blokujesz reklam na portalach, tylko reklamy w ogóle - w ten sposób pozbawiasz radości wszystkich internetowych twórców i reklamodawców, nawet tych, których lubisz i cenisz.

    Pajacyk się reklamuje. Polska Akcja Humanitarna. Tygodnik Powszechny. Jurek Owsiak też.

    Good job, soldier. Pokazałeś im.

  • rdrozd

    "nie jest Twoim problemem to, czy będziesz mógł czytać ulubiony serwis?"

    Przejdę na inny, albo zapłacę. Treści jest dużo. Ale można inaczej. Jakiś czas temu wchodzę sobie na Biblionetkę, w miejscu reklamy informacja:
    "BiblioNETka utrzymuje się z reklam. Jeśli chcesz nam pomóc, prosimy o wyłączenie ich blokowania na naszej stronie. Jak to zrobić?. Dziękujemy i zapewniamy, że nasze reklamy nie będą ryczały, ani przeszkadzały w przeglądaniu serwisu! :)"
    Zaufałem im, wyłączyłem i faktycznie - parę bloczków NIE przeszkadza. A jak robili coroczną zbiórkę na serwery, to dołożyłem im ze 20zł.

  • Gość: [Tomasz Kowalczyk] *.nat.student.pw.edu.pl

    Dlatego jeśli ktoś "poprosi" o nieblokowanie reklam, to jeśli faktycznie serwis "da się" oglądać bez blokowania, nie ma sprawy. W każdej innej sytuacji mój komputer == moja twierdza (czas, zasoby, itp.) i to ja decyduję, co ma się na nim wyświetlać. Dlatego Twój przykład z Pajacykiem jest strzałem kulą w płot.

  • biedron78

    każdy kiepski, leniwy i niemiły kelner podpisze się pod słowami, że nie zostawienie napiwku to złamanie umowy społecznej, występek przeciwko Kulturze i Moralności i generalnie obraza dla Boga i Narodu.
    dobrze, że w tym samym czasie właściciele innych restauracji zastanawiają się co jeszcze można zaoferować klientowi, aby sam chciał zostawić w lokalu więcej pieniędzy i jeszcze nieraz tam wrócić. z korzyścią dla właściciela, kelnera i klienta.

  • radek.zaleski

    "w tym samym czasie właściciele innych restauracji zastanawiają się co jeszcze można zaoferować klientowi, aby sam chciał zostawić w lokalu więcej pieniędzy i jeszcze nieraz tam wrócić. z korzyścią dla właściciela, kelnera i klienta."

    O właśnie tak! 100% racji. Jako osoba, które rozdaje darmowe jedzenie słabej jakości nie mam pretensji, gdy ktoś zmienia knajpę.

    Ale osoby, o których mówię ciągle chodzą do tej kiepskiej restauracji, tylko po to, żeby naubliżać kelnerowi, zjeść za darmo i sobie pójść.

    Nie rozumiem tych osób.

  • valwit.net

    agora sama sobie strzelka w stope majac nachalne, migajace i wyskakujace reklamy, a ostatnio dzilac artykuly na podstrony zeby generowac wiecej odslon i klikow. sorry, ale trzeba bylo 5 lat temu sie zastanowic jakie dlugofalowe efekty przyniosa nachalne kampanie reklamowe.

  • radek.zaleski

    @valwit.net
    --
    rekordowe wyniki finansowe grupy internet?

  • jubal

    @autor: łamiesz umowę społeczną?

    Jak agresywnej trzeba lobotomii, żeby uznać, że w kwestii reklam w ogóle mowa o jakiejś umowie społecznej?

  • jubal

    ech, blox, czego nie zna, to wytnie i szlag trafił moje normalne cudzysłowy. No więc ,,...łamiesz umowę społeczną...''.

    Oraz, szanowny Autorze, wszyscy wiemy, że portalozy żebrzą o kliknięcia i odsłony i wszystko co robią służy zwiększeniu klikalności (stąd dzielenie artykułów na idiotycznie małe kawałki, i maksymalne pstrzenie ich reklamami, wyciąganie tematów z dupy i liczne twory blogoidalne, których wartość informacyjna jest przyzerowa, ale mogą generować kliknięcia, kliknięcia, kliknięcia).

    Nie idzie za tym, niestety, poprawa jakości dostarczanych treści, wręcz przeciwnie.

    Jeszcze raz więc, o jakiej ,,umowie społecznej'' mówimy, o tej, w której Pan i Panu podobni wypychają na strony portaloz chłam dowolnie niskiej jakości, bez korekty, bez weryfikacji faktów, byle dużo, reklamodawcy płacą portalom, a tłumek klikaczy klika?

    No serce mi pęka ze współczucia.

  • valwit.net

    Skoro przychody są rekordowe to po co ten płacz nad AdBlockami? Ilu ich jest, 3 czy może aż 5%? A może czas na wiekszą akcje wycinania gemiusa już na poziomie całych sieci a nie userów?

  • radek.zaleski

    jaki płacz?

    ja twierdzę tylko, że używanie AB kojarzy mi się niekulturalnym buractwem. to jest mój prywatny blog, a nie miejsce pracy. sam jestem głęboko zniesmaczony poziomem niektórych reklam w polskiej sieci, o czym pisałem 10 razy. nie zmienia to faktu, że nie krytykuję tego modelu - bo daje mi darmowe treści i coraz wyższą jakość.

    cięcie Gemiusa? super. potem Google Analitycs. zróbmy z internetu niemierzalną, pozbawioną jakichkolwiek wyznaczników dziką przestrzeń. świetne miejsce do robienia interesów.

    @jubal - narzekanie na jakość portali, reklam, itepe, itede - to nie jest tematem dyskusji. pisałem o tym 10 razy, nie będę powtarzać. jak Ci nie podoba to sobie z tych portali idź - ale ich nie wykorzystuj i jednocześnie nie narzekaj.

    "wpychanie" itede - sam twierdzisz, że nikt Ci nie jest w stanie niczego wepchać, bo masz AB rycerzu jakości i wolności.

    i jak Ty trafiasz na te portale bidoku, ktoś je na startową ustawił i nie potrafisz zmienić?:). i skąd wiesz, jaka tam jest jakość, skoro nie korzystasz?

    a jeśli korzystasz z portali (korzystasz, przecież krytykujesz!) - to jesteś niekulturalnym buroczkiem, który zjada za darmo, narzeka, nie daje napiwku kelnerowi i wraca za tydzień. mnie mama uczyła inaczej i o tym jest ten post.

    linki w Google to też reklama i też AB ją blokuje. Pajacyk też korzysta z flashowych reklam, a nie jest agresywnym portalem.

  • aurell

    I tym oto sposobem skutecznie zniechęciłeś mnie do swojego portalu. Tak, masz rację, klient teraz zadecyduje. Nie jest przyjemnie czytać, jak pouczasz ludzi na temat kultury, bo nie płacą ci haraczu, w formie patrzenia na reklamy.
    Nażarłam się aż miło, doprawdy. Dobrze, że miałam włączonego AdBlocka, bo jeszcze bym niechcący jeszcze za tą niesamowitą przyjemność zapłaciła.
    Idę, nie wracam - na co komu taki bezczelny bloker? Po co komukolwiek czytelnik, który nie płaci?

  • nudniejszy

    Nie ma żadnej "umowy społecznej" dotyczącej reklam. To po prostu gra w kotka i myszkę, zresztą znacznie starsza niż internet.

    W prasie reklamy są zasadniczo nienachalne, medium jest takie, że żeby zainteresować, reklama musi być dobra - estetyczna, trafiać w gust odbiorcy. Nikt raczej nie wydziera tych stron z gazety, zanim zacznie czytać - bo nie ma takiej potrzeby.

    Co innego w TV, reklamy lecą i nie możemy sobie wybrać tych najbardziej interesujących do obejrzenia. Tu zaczęło się celowe unikanie reklam, bo nie lubimy być zmuszani do oglądania czegoś co nas nie interesuje. Wychodzimy z pokoju, a od czasu pierwszych magnatowidów można nagrywać filmy, i oglądać później, przewijając reklamy - z czego wiele osób korzysta.

    AdBlocker to nic innego niż techniczna kontynuacja tej możliwości, a jego rozpowszechnienie wiąże się z faktem że reklamy są zbyt nachalne. Gdyby chodziło o parę obrazków gdzieś między tekstem, jak w prasie, mało komu chciałoby się to blokować.

  • valwit.net

    bo daje mi darmowe treści i coraz wyższą jakość.

    to my chyba inne strony przglądamy, bo tej wyższej jakości nie widzę.

    cięcie Gemiusa? super. potem Google Analitycs. zróbmy z internetu niemierzalną,
    pozbawioną jakichkolwiek wyznaczników dziką przestrzeń. świetne miejsce do
    robienia interesów.

    to jest mniej lub bradzij dzika przestrzeń. mierzalna jedynie ze strony serwera, ale jogurty o tym nie pamiętają bądź w ogóle nie rozumieją. gemius i GA liczą każdy co innego, wedle własnego widzimisię a zasady działania są trzymane w tajemnicy i publicznie działają tylko na zasadzie domysłów. Z tego chaosu za pomocą wyssanych z placa i popartych argumentami z sufitu teorii marketiong robi owo świetne miejsce do interesów. I święcie się oburza jak teoria nie przystaje do praktyki i słupki się nie zgadzają.

  • radek.zaleski

    "to my chyba inne strony przglądamy, bo tej wyższej jakości nie widzę. "

    No to już ustalaliśmy. Ty konsumujesz portalową papkę, na dodatek "na gapę". Ja czytam treści najwyższej jakości. Chcesz linki jakieś?

    "Nie ma żadnej "umowy społecznej" dotyczącej reklam."

    Jest.

    "(niechalne reklamy i to samo po raz n-ty"

    AdBlock ("blokowanie reklam") nazywa się AdBlock nieprzypadkowo - wycina wszystkie reklamy, a nie tylko te, które się nam nie podobają. Po raz 1321 - to nie jest rozmowa o nachalności reklam, zgadzam się, że potrafią być dolegliwe, wredne, brzydkie i głupie.

    Ale to mała cena za darmowe treści. Jeśli uważasz, że jest za wysoka - cóż, zapłacisz inaczej, prędzej czy później.

  • radek.zaleski

    "Po co komukolwiek czytelnik, który nie płaci?"

    Hobbystom dla frajdy. Podmiotom komercyjnym? Generuje koszty.

  • jubal

    @mistrz Zaleski:

    Kilka uwag, i już się zwijam, bo robi się nudno.

    - przeglądam portale z rzadka; praktycznie nie czerpię informacji z polskich mediów (i tak informacje są przeważnie tłumaczone na podstawie publicznie dostępnych materiałów anglojęzycznych, rzadko kiedy na akceptowalnym poziomie, często bez zrozumienia o co chodzi)

    - tutaj zajrzałem, bo ktoś mi zareklamował kolejnego mistrza mediów, który publicznie cierpi, bo mu nie pasuje, że trzódka nie klika wdzięcznie tam, gdzie chciałby ją widzieć klikającą; mistrz nie kuma, że wzbudzanie się z powodu potworów używających adblocka jest równie komiczne jak wzbudzanie się genialnego publicypisarza Ziemkiewicza z powodu bibliotek i ludzi pożyczających sobie książki [złodzieje nie dający mu zarobić] albo potencjalne wzbudzanie się marketerii telewizyjnej z powodu ludzi wychodzących do toalety w trakcie przerwy na reklamy (ale trzeba przyznać, że mistrz napina się o włos mniej żałośnie niż ostatnio wicemistrz ^popydo)

    - ,,umowa społeczna''; nie ma tutaj żadnej umowy społecznej - umowa musi mieć dwie mniej lub bardziej równoprawne strony, czytelnik portaloz nie jest jej podmiotem żadnej umowy społecznej, jest przedmiotem umowy między reklamodawcą a dostawcą treści, ergo: czytelnika portaloz nie wiąże żadne zobowiązanie, co więcej, czytelnika portaloz generalnie wali, czy dostawca jego ulubionej papki dostanie strzał w głowę czy roczną premię, co najwyżej źródło papki się zmieni [przecież nie wyschnie, bo popyt jest]

  • radek.zaleski

    @Jubal

    Ty o portalach. Ja o reklamie. To dwa różne tematy. Wierzę, że ładowanie w moją pozycję zawodową jest przyjemne, ale zbaczasz z tematu i wnioskujesz nielogicznie.

    Powtórzę więc. AdBlockerzy blokują reklamy. Wszystkie. Na Tygodniku Powszechnym, Polityce czy jakimkolwiek innym medium wysokiej reputacji i jakości. Blokują też Pajacyka.

    To jest istota blokowania reklam, jej masowy i bezwzględny charakter.

    Twierdzenie, że "wchodzę tylko na media, które lubię i nie blokuje tam reklam, które szanuję" jest logicznie bezsensu, bo wprost prowadzi do pytania - to po co w ogóle korzystać z AdBlocka? AB w tak przedstawianym (nieistniejącym) świecie jest narzędziem zbędnym.

    I tak, istnieje umowa społeczna. Za panem Platonem "członkowie społeczeństwa podświadomie zgadzają się na warunki umowy społecznej poprzez pozostanie w tym społeczeństwie"

    Klikając w strony z reklamami pozostajesz w społeczeństwie. W sposób podświadomy godzisz się na zaproponowane przez społeczność (nie media, nie reklamodawców) warunki. Warunki znasz, bo wiesz co to jest reklama i wiesz jak działa.

    Brzmi ona - określone media (radio, telewizja, internet, darmowe rozmowy telefoniczne) są darmowe, konsument w zamian za to zmaga się z niedogodnością reklamy.

    Nie dyskutujemy o jakości, ilości, wielkości tej reklamy. Nie dyskutujemy o tej niedogodności, która mnie też wkurza.

    Dyskutujemy o tym, co dzieje się, gdy jeden z aktorów życia społecznego wyłamuje się z tej umowy społecznej (ma prawo).

    Cóż, drugi podmiot nazywa go wtedy burokiem. Też ma prawo.

    A wszystkim członkom społeczności jest gorzej (mniej treści, gorsze, płatne) niż lepiej.

  • valwit.net

    "Ty konsumujesz portalową papkę,"

    no wlasnie nie. dzieki m.i. adblockowi wybieram sobie z papki rodzynki.

    "na dodatek "na gapę"."

    a tu najwyraźniej umknął mi przymus oglądania reklam czy innej formy zapłaty. bo musi taki być skoro go obchodzę co czyni mnie gapowiczem. Jeśli takiego przymusu nie ma, a szybki gugiel nie pokazuje na żadnej agorowej stronie takowego zawartego w jakiś T&C, to nie mogę też oglądać na gapę. Filtruję sobie ogólnodostępną treść tak jak i ci co maja kidblocki ukrywające p0rn i brzydkie słowa czy gprsiarze oglądający bez grafik. Ja nie jestem zainteresowany reklamami więc po co mam je oglądać? Własnego CSS też nie powininem używac? I może obowiązkowo na gazeta.pl włączyć JS? Czemu agora nie zrobi płatnej treści ale bez reklam? Bo ludzie pójdą czytać PAPkę gdzie indziej?

    " Ja czytam treści najwyższej jakości. Chcesz linki jakieś? "

    Bardzo bym prosił.

  • valwit.net

    "AdBlockerzy blokują reklamy. Wszystkie. Na Tygodniku Powszechnym, Polityce czy jakimkolwiek innym medium wysokiej reputacji i jakości. Blokują też Pajacyka."

    Niekoniecznie. Adblock ma funkcje blokowania tylko w konkretnych domenach. I tak np. w agorowych domenach tnę wszytsko z facebooka bo wkurza mnie iframe z facebooka na stronie z wiadomościami, na innych stronach ten filtr nie działa. I o ile "lubię to" pod newsami o Smoleńsku było nawet śmieszne tak na dłuższą metę naprawde mnie nie interesuje że 1452 osób z Płocka jest fanem czegoś tam. Podobnie JS mam na agorowych wylaczony bo dokleja mi śmieci do schowka czy odpala hałasujące flashe.

    "to po co w ogóle korzystać z AdBlocka?"

    Wiele osób które znam używa bo denerwuje je migające i hałasujące 3/4 ekranu podczas gdy chce przeczytać wiadomości.


    "Dyskutujemy o tym, co dzieje się, gdy jeden z aktorów życia społecznego wyłamuje się z tej umowy społecznej (ma prawo). "

    A kto pierwszy złamał tę umowę? Pamiętasz strony www 15 lat temu? Zerknij na archiwalną strone gazeta.pl z pierwszych miesięcy działania. I zestaw wagę (w kB) contentu i reklam. Zerknij na czas łądowania strony i obciążenie proca, coś co się bezpośrednio przkłada na zużytą energie a co za tym idzie kasę.
    I jeśli blokada gemiusa, JS i flasha oraz wycięcie reklam pozwala mi przeczytać 10 stron z newsami w 2 minuty zamiast 5 minut czekania aż się wszytskie wgraja i następnych 10 zanim przeczytam bo scrollowanie jest spowolnione flashem żrącym 100% cpu, i przerysowywaniem grafik floatujących po bokach to nie widzę jakim cudem to złamałem umowę pierwszy.

  • jubal

    @mistrz Zaleski:

    Nadal twierdzę, że żadnej ,,umowy społecznej'' w tym znaczeniu, który mistrz opisuje, nie było od samego początku; nie w tym medium.

    To raczej reklamodawcy i dostawcy treści się zachłysnęli - wreszcie dostali medium, które - jak im się wydawało - kontrolują w całości - i zaczęli pompować w widza / czytelnika reklamy. Bez umiaru. Do wyrzygu.

    Narzędzia umożliwiające blokowanie niechcianych reklam to odpowiedź na to zachowanie (trzymając się terminologii mistrza - adblock to naturalna odpowiedź widza na ,,złamanie umowy społecznej'' przez dostawców mediów).

    Zabawnie jest obserwować agresję z jaką mistrzowie mediów reagują na uświadomienie sobie, że nie mają nad konsumentem tego poziomu kontroli, jakiego by sobie życzyli i o jakim - zapewne - zapewniają swoich klientów.

  • radek.zaleski

    @valwit.net
    "Niekoniecznie. Adblock ma funkcje blokowania tylko w konkretnych domenach."

    AdBlock tnie reklamy, podobnie jak kosiarka tnie trawie. Można regulować wysokość, żeby cięła stokrotek, tak, to prawda. Kończę ten wątek, bo Ty skupiasz się na konkretnych przykładach, a ja na pryncypiach (analogia: Ty zastanawiasz się czy skazać tego kierowcę, a ja mówię o ogólnych warunkach kar dla kierowców). Do niczego nie dochodzimy.

    "Wiele osób które znam używa bo denerwuje je migające i hałasujące 3/4 ekranu podczas gdy chce przeczytać wiadomości. "

    Dzięki. Kluczowe zdanie brzmi "chcą przeczytać wiadomości". No więc jeśli będą je chcieli czytać dalej, w tym samym miejscu, to powinni nie blokować reklam. Teraz działają na swoją szkodę. Dla mnie to niepojęte, to elementarna wiedza...

    "A kto pierwszy złamał tę umowę? Pamiętasz strony www 15 lat temu? Zerknij na archiwalną strone gazeta.pl z pierwszych miesięcy działania. I zestaw wagę (w kB) contentu i reklam. Zerknij na czas łądowania strony i obciążenie proca, coś co się bezpośrednio przkłada na zużytą energie a co za tym idzie kasę. "

    Znów. Ty o konkretnych przypadkach ("która reklama jest dobra"), ja o pryncypiach ("każda reklama jest dobra").

    Umowę łamią Ci, którzy korzystają z dobra wspólnego nieprzestrzegając dorozumianych norm społecznych. Przykłady łamania norm przed wydawców? Publikowanie nieoznaczonych artykułów sponsorowanych. Publikowanie nieprawdziwych informacji na niekorzyść konsumenta. To i wiele innych rzeczy reguluje prawo prasowe.

    Reklama, nawet taka, która ładuje się przez 20 minut, nie łamie umowy społecznej. Więcej, profesjonalni wydawcy internetowi ograniczają sami siebie tworzą kodeksy tego co jest, a co nie jest dozwolone w sieci (np. pop-upy, grające reklamy). Te "straszliwe portale" i inne duże media mają jakiś kodeks. I dlatego bardzo lubię śpiewkę o tym, że "pojawiają się jakieś alternatywy". To prawda. I reklama na tych alternatywach będzie miała w sobie 3 trojany, bo nikt nie będzie tego ani kontrolować ani regulować. Już teraz w Polsce jest masa takich stron, najczęściej z "treściami najwyższej jakości" (filmy, gry, muzyka).

    "to nie widzę jakim cudem to złamałem umowę pierwszy."

    Umowa brzmi: za reklamy masz darmowe treści. A nie: za fajne reklamy masz darmowe treści. Włączałeś ostatnio Polsat? Widziałeś tamte reklamy? Nie? To włącz sobie amerykańską darmową telewizję kablową.

  • radek.zaleski

    "Nadal twierdzę, że żadnej ,,umowy społecznej'' w tym znaczeniu, który mistrz opisuje, nie było od samego początku; nie w tym medium. "

    Czyli nie widziałeś, że internet opiera się na reklamie? Yahoo wiedziało już w połowie lat 90-tych. Miałeś już wtedy modem?

    "Zabawnie jest obserwować agresję z jaką mistrzowie mediów reagują na uświadomienie sobie, że nie mają nad konsumentem tego poziomu kontroli, jakiego by sobie życzyli i o jakim - zapewne - zapewniają swoich klientów."

    Wyniki finansowe spółek internetowych biją rekordy. Facebook i Google to najwięksi dostawcy reklam w historii, Yahoo notuje rekordowe wyniki. Polscy wydawcy internetowi notują rekordowe wyniki i dwucyfrowe wzrosty.

    Na pewno wszyscy są przejęci Twoim komciami.

  • asiaque

    @gospodarz

    "o konkretnych przypadkach ("która reklama jest dobra"), ja o pryncypiach ("każda reklama jest dobra")."

    błędne założenia, jakie poczyniłeś, powodują, że usilnie próbujesz udawać, że nie rozumiesz.

    "Umowę łamią Ci, którzy korzystają z dobra wspólnego nieprzestrzegając dorozumianych norm społecznych. Przykłady łamania norm przed wydawców? Publikowanie nieoznaczonych artykułów sponsorowanych. Publikowanie nieprawdziwych informacji na niekorzyść konsumenta. To i wiele innych rzeczy reguluje prawo prasowe. "

    czyli jednak o legalności? nas - odbiorców treści - też wiąże prawo/regulaminy lokalne - KC tudzież T&C dla konkretnych witryn.
    wasze są o, tu: serwisy.gazeta.pl/onas/1,30467,2439505.html ; last I checked - adblocki nielegalne nie były.

    ale: jeśli wchodzimy w sferę tego, co nazywasz "dobrymi obyczajami", to analogią byłoby domaganie się (bo inaczej "buc") napiwku ("umowa społeczna") przez kelnera (wydawca), który klientowi (odbiorcy treści) na jego oczach nasmarkał ("dodał niechcianą, głośną, brzydką i nachalną reklamę") do i tak skisłej i niesmacznej ("słaba zawartość z błędami") zupy.

    a.

    ps. gwoli wyjaśnienia, w szeroko pojętym e-commerce robię - i żyję z jego owoców - od 10 lat; gazetę w. czytam na papierze.

  • Gość: [ewqaewqa] 213.189.36.*

    Choć mogłabym podpisać się od tym tekstem jedną ręką, to nie zgadzam się, że to kwestia li i wyłącznie kultury osobistej. Moralnej także. A dlaczego? Bo jak używam AdBlocka to mam moralniaka. Serio. Czuję się, jakbym jechała bez biletu komunikacją miejską - niby nic, ale jeśli wszyscy zaczęliby jeździć bez, to nie byłoby wpływów. Nie byłoby wpływów, to o nowym autobusie z klimą i ogrzewaniem działającym mogłabym sobie pomarzyć. W skrócie.

    Marzy mi się (spotkałam to już na kilku stronach, niestety na niewielu. Poza tym zabawa w kotka i myszkę trwa) to wyskakujące okienko z cudnym napisem "Przykro nam, nie możesz przeglądać naszych treści, ponieważ blokujesz reklamy z których żyjemy". Tylko ciekawe ile osób by AdBlocka wyłączyło.

    Nie wiem, po co się włączam we flame'a. Nic nie wniesie, nic nie zmieni. Ale to przyjemne.

    Pozdrawiam.

  • radek.zaleski

    @asiaque
    --
    "ale: jeśli wchodzimy w sferę tego, co nazywasz "dobrymi obyczajami", to analogią byłoby domaganie się (bo inaczej "buc") napiwku ("umowa społeczna") przez kelnera (wydawca), który klientowi (odbiorcy treści) na jego oczach nasmarkał ("dodał niechcianą, głośną, brzydką i nachalną reklamę") do i tak skisłej i niesmacznej ("słaba zawartość z błędami") zupy. "

    Piękna analogia. Wiesz co robi po czymś takim AdBlocker?

    Wraca do tej knajpy po więcej. Dla mnie niepojęte.

    Also:
    -adblocker nie jest klientem - wyjaśnione powyżej. mam wątpliwości w ogóle, czy klikacz jakikolwiek jest klientem (kilkając w reklamy na moim blogu dowiesz się dlaczego jest towarem)
    -prawo prasowe reguluje - dałem ten przykład, by pokazać nierównomierność zobowiązań. klikacz rzeczywiście nie jest do niczego prawnie zobowiązany
    -kultura wydawcy - to są np. reklamy, które nie udają treści. portale takich nie robią
    -czy świat bez reklam jest lepszy? czy korzystasz z reklam? jeśli tak - pokaż je. dorzucę do publicznego filtra w AdBlocku. jak pomagać, to na całego, nie?

  • radek.zaleski

    ale żeby nie było nudno:
    1. reklamy akcji Owsiaka - tniemy?
    2. reklamy PAH - tniemy?
    3. reklamy społeczne - tniemy?

    bo AB leci równo.

  • valwit.net

    "No więc jeśli będą je chcieli czytać dalej, w tym samym miejscu, to powinni nie blokować reklam. Teraz działają na swoją szkodę."

    no wiec klikam w url portalu bo portal zareklamowal sie gdzies jako miejsce gdzie przeczytam wiadomosci. nie reklamowal sie nigdzie tym ze 3/4 strony to z mojego punku widzenia smieci. opakowanie contentu (reklama) mnie nie interesuje więc ją wyrzucam. całkiem jak zworkiem od jabłek czy kartonem od pizzy. nie działam na swoją szkodę wprost przeciwnie. oszczędzając czas i nerwy, oraz jest mi wygodniej czytać bo mam nagle 3/4 ekranu więcej miejsca. a jeśli content stanie się płatny to jeśli będzie tego wart to kupię, jak wiele innych rzeczy.


    "Dla mnie to niepojęte, to elementarna wiedza... "

    no właśnie.

    ps. a gdzie linki?

  • valwit.net

    Radku a mozesz mi powiedziec po co mam oglądać reklamę WOŚP czy PAH? Wole zamiast tego tekst o tym na co kase im potrzeba, dorzucę się i tak. Tyle że na tekstach nie zarobi pośrednicząca hiena robiąca i sprzedająca te reklamy. I chyba jednak żeby ten grosz czy dwa poszedł na akcję a nie do kieszeni jogurcika.

  • radek.zaleski

    "no wiec klikam w url portalu bo portal zareklamowal sie gdzies jako miejsce gdzie przeczytam wiadomosci. nie reklamowal sie nigdzie tym ze 3/4 strony to z mojego punku widzenia smieci."

    Nie podoba się? Nie wracaj.

    "oszczędzając czas i nerwy, oraz jest mi wygodniej czytać bo mam nagle 3/4 ekranu więcej miejsca. a jeśli content stanie się płatny to jeśli będzie tego wart to kupię, jak wiele innych rzeczy. "

    A więc się podoba! Tylko sobie sam zmieniasz warunki umowy społecznej. Zjem tę pizzę, ale zapłacę tylko 1/4 ceny, bo tak mi się widzi. Nieładnie.

    "Radku a mozesz mi powiedziec po co mam oglądać reklamę WOŚP czy PAH?"

    Zanim wiedziałeś co to jest WOŚP czy PAH ktoś te rzeczy promował. M.in. za pomocą reklam. Wolisz tekst - ok. Ale musisz wiedzieć gdzie przeczytać. W Wyborczej. Ktoś kiedyś tę GW reklamował, żebyś wiedział, że w ogóle istnieje.

    Itede, itepe. Reklama nie jest zła. Jest pożyteczna.

  • valwit.net

    nie podoba się więc wyłaczam. bo mogę i nikt oraz nic mi nie zabrania.

    "Tylko sobie sam zmieniasz warunki umowy społecznej. Zjem tę pizzę, ale zapłacę tylko 1/4 ceny, bo tak mi się widzi. Nieładnie. "

    nie podpisywałem żadnej umowy, tak samo jak portal nie zobowiązywał się do niezamulania mi kompa. portal udostepnia to uznaje za dobre, ja pobieram co ja uznaje za dobre. wracając do twojej analogii: nie zjem całej pizzy i nie zapłace za nią bo przy 4 kawałku okazało się że w sosie sa czyjeś paznkocie. nieładnie takie coś serwować, oj nieładnie.

    nikt tutaj nie twierdzi że reklama jako taka jest zła. na razie to ty generalizujesz tam gdzie robi ci się niewygodnie i konczysz wątek. oczywiscie ze ktos kiedys opisal wosp, pah czy wspomnial o gw, i dlatego o tym wiem. zareklamowal mi, i "kupilem" produkt. reklama spelnila swoje zadanie i dzieki jej za to. ale po co probuje mmi sie sprzedac to samo ponownie?
    pizzernia sie reklamuje, dziki temu wiem ze istnieje i tam zachodze. ale jesli po wejsciu kelner dalej mi bedzie na kazdym ktoku wciskal kolejna ulotke, a sciany i stoliki beda zasłane kolejnymi reklamami to albo sobie pojdę, albo sprzątne je ze stołu jeśli mam taka mozliwość.

  • radek.zaleski

    "nie podpisywałem żadnej umowy"

    Jeszcze raz, powoli. Umowa społeczna polega na dorozumieniu zasad powszechnych. Wiesz jak działa reklama? Wiesz jak działa portal? To znasz umowę.

    "tak samo jak portal nie zobowiązywał się do niezamulania mi kompa. portal udostepnia to uznaje za dobre, ja pobieram co ja uznaje za dobre. wracając do twojej analogii: nie zjem całej pizzy i nie zapłace za nią bo przy 4 kawałku okazało się że w sosie sa czyjeś paznkocie. nieładnie takie coś serwować, oj nieładnie. "

    To nie portal przylazł do Twojego kompa, tylko Ty sobie to sam zrobiłeś. Doskonale wiedząc czym "grozi" (bo uzbroiłeś się w AdBlocka).

    Analogia z pizzą piękna. AdBlocker przychodzi kolejnego dnia, bierze tę samą pizzę z paznokciami wiedząc o tym i znów nie chce płacić. Masochista? Debil? Może lubi paznokcie? Na pewno świadomy konsument, wiedział na podstawie doświadczeń co kupuje i ile to kosztuje. Ale nadal nie chce płacić.

    "pizzernia sie reklamuje, dziki temu wiem ze istnieje i tam zachodze. ale jesli po wejsciu kelner dalej mi bedzie na kazdym ktoku wciskal kolejna ulotke, a sciany i stoliki beda zasłane kolejnymi reklamami to albo sobie pojdę, albo sprzątne je ze stołu jeśli mam taka mozliwość."

    Słusznie. Ale AdBlocker działa tak, że on do tej pizzerii przychodzi codziennie, je za darmo i marudzi. Głupi jakiś czy co?

    Bo przecież gdyby nie przychodził (nie klikał) to nie potrzebowałby AdBlocka.

    Po prostu przyznaj się, że pizza z paznkociami Ci smakuje (portale), chciałbyś ją jeść codziennie, ale nie lubisz płacić:). Wybaczę Ci, ale nazwę małym cwaniaczkiem. No, to naprawdę proste!

  • valwit.net

    wiesz zasada powszechna była taka że Internet służy do wymiany informacji. dopiero branża reklamowa tę umowę złamała a teraz najwyraźniej pragnie przekonać wcale tak nie było i internet wymyslono po to żeby coś w nim sprzedawać.

    "AdBlocker przychodzi kolejnego dnia, bierze tę samą pizzę z paznokciami wiedząc o tym i znów nie chce płacić."

    no właśnie nie. jak sam wcześnij wspomniałeś skoro AB tnie równo, to w razie kolejnych paznokci zadba o to żebyś ich nie zjadł.

    "Słusznie. Ale AdBlocker działa tak, że on do tej pizzerii przychodzi codziennie, je za darmo i marudzi. Głupi jakiś czy co? "

    Nie. Adblocker przychodzi, zamawia żarcie,sprząta sobie stolik żeby wśród śmieci nie jeść, i no doczekawszy się raschunku wychodzi. Rachunek leżał pod reklamami. Problemu nie ma bo właściciel pizzerni wie że takich klientów jest mało więc nie opłaca się zatrudniać kogoś kto będzie pilnował żeby reklamy nie przykrywały rachunku, z drugiej strony wie że zadowolony klient przyprowadzi następnych i z nich większośc będzie płacić, czyli mimo tego jednego kolesia co dostaje codzinnie darmową pizze obroty i dochody rosną. Traci tylko na tym ten koleś od pilnowania reklma który okazal się zbędnym pasożytem.

  • jubal

    bezsenność mnie dopadła, to jeszcze sobie pokomentuję, a co.

    @mistrz Zaleski:

    - miło mi widzieć, że mistrz dalej się zabawnie wzbudza i nadal starannie ignoruje wszystko, co mu nie pasuje do światopoglądu; to dobry znak - najwyraźniej jednak coś dociera

    - teza p.t. 'reklama jest dobra' (,,obiektywnie?'') choć szalenie zabawna, jest zupełnie zrozumiała w wykonaniu kogoś, komu publikowanie reklam zapewnia codzienność i co tam jeszcze niezbędne; ciężko tylko z powagą się przyglądać, jak się ktoś w rodzaju mistrza (,,bezstronnie'') stroi w togę Katona i wytacza wielkokalibrowe działa z moralizatorami kumulacyjnymi na zubożonym Kancie,

    - reklama dla odbiorcy treści może być neutralna albo uciążliwa, ewentualnie ucieszna, funkcji informacyjnej w większości nie pełni od bardzo dawna (nb. jeśli reklamy są stosownie przyjemne, ucieszne i nienachalne, nie trzeba ich wpychać odbiorcom do gardła, o czym świadczy przykład piwa spitfire)

    - nie mieszałbym na miejscu mistrza w ten dyskurs dużych słów w rodzaju 'zła' i 'dobra', wstyd trochę marnować duże słowa na mały problem,

    - mistrz sobie też doczyta nieco o internecie, dotcomach (w tym o yahoo), w szczególności o bańce internetowej końca lat dziewięćdziesiątych, ma też mistrz kogo spytać, jak to wyglądało, niech mistrz pyta,

    - analogie są dobre, kiedy są dobre, złe analogie trącą wątróbką w formalinie,

    - w szczególności, analogia do jazdy na gapę i analogia do objadania restauracji i wychodzenia bez zapłacenia rachunku mają siłę argumentacji, woń i konsystencję dojrzałego twarożka ołomunieckiego,

    - argumenty ad personam i wojny o rozmiar prącia są słuszne i sprawiedliwe, nawet jeśli nieco żałosne; ponieważ zaś mam - mimo bezsenności - dobry humor, z radością pozwalam żeby sobie mistrz myślał, że w latach dziewięćdziesiątych nie miałem dostępu do Internetu, (zaś penisa ma mistrz niewątpliwie dłuższego i z solidną kością wewnątrz, a co będę mistrzowi żałował)

  • radek.zaleski

    "wiesz zasada powszechna była taka że Internet służy do wymiany informacji."

    No wiem. Plików mp3, filmów i pornografii.

    Wymieniaj się, ale nie moim blogu, na którym panuje powszechna zasada "zabawa za reklama", znana światu mediów od kilkuset lat.

    "no właśnie nie. jak sam wcześnij wspomniałeś skoro AB tnie równo, to w razie kolejnych paznokci zadba o to żebyś ich nie zjadł. "

    Paznokcie to głupie treści, których nie chcesz. AB tnie cenę pizzy (reklamę). Dziwne, że nie pamiętasz, bo sam zbudowałeś tę analogię.

    No więc ja na świat, w którym ktoś manipuluje przy kasie w pizzerii, bo "może być taniej i wygodniej" nie jest moim światem.

    "Traci tylko na tym ten koleś od pilnowania reklma który okazal się zbędnym pasożytem."

    No pewnie traci. Do zobaczenia w innej restauracji. Ale proszę, nie przychodź do i tej nie jedz za darmo.

  • radek.zaleski

    @jubal
    --
    reklamy są złe. za reklamy powstał Google.

    och, my biedni umęczeni.

  • Gość: [rashefster@gmail.com] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Reklamy w pl sieci sa irytujace. Popup, popunder i wrzeszczacy flash z pochowanymi x i kontrola glosu. Takie powszechne combo potrafi wkurzyc kazdego, a tak ADblock, mnie nie irytuja pokazujace sie reklamy, a serwis chyba dostaje "pokazanie" reklamy i tak bo w cache'u sie wrzeszczoflash'e pojawiaja. W czym problem?

  • Gość: [kimsim] 193.111.166.*

    Czy jak słucham radia i zaczynają się reklamy to nie mogę przełączyć na inna stację radiową bo to moralnie naganne?

    Czy jak oglądam TV to nie mogę przełączyć na inny kanał bo to moralnie naganne?

    Czy jak kupuję gazetę to nie mogę wyrzucić ulotek i dodatków reklamowych bo to moralnie naganne?

    Bo według mnie JA jestem Klientem i JA decyduje co, jak i kiedy chcę zrobić. TY mnie przekonaj bym kanału nie zmienił!

  • radek.zaleski

    "Reklamy w pl sieci sa irytujace. Popup, popunder i wrzeszczacy flash z pochowanymi x i kontrola glosu. Takie powszechne combo potrafi wkurzyc kazdego, a tak ADblock, mnie nie irytuja pokazujace sie reklamy, a serwis chyba dostaje "pokazanie" reklamy i tak bo w cache'u sie wrzeszczoflash'e pojawiaja. W czym problem?"

    To nie korzystaj z tych serwisów.

    "Czy jak słucham radia i zaczynają się reklamy to nie mogę przełączyć na inna stację radiową bo to moralnie naganne? Czy jak oglądam TV to nie mogę przełączyć na inny kanał bo to moralnie naganne?"

    Możesz. W przypadku internetu idziesz na inny serwis.

    "Bo według mnie JA jestem Klientem i JA decyduje co, jak i kiedy chcę zrobić. TY mnie przekonaj bym kanału nie zmienił!"

    Jesteś słaby klientem, bo nie czytasz nawet, którą komentujesz. A w niej jest wyjaśnione, dlaczego nie jesteś klientem. Miłej lektury.

  • Gość: [rashefster@gmail.com] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "To nie korzystaj." pan pisze. Zatem moralnie zle jest blokowanie takich reklam ale odbieranie prostej mozliwosci ich kontroli jest juz ok? Coz. Nazwij mnie jak ci sie podoba, ale jednak bede wchodzil tam gdzie chce/lubie, a kazda nachalna reklama utrudniajaca korzystanie z serwisu wyladuje na liscie do nie wyswietlania na ekranie. Banerki pod, obok tekstu, ok. Banerki przesuwajace sie z ekranem/za kursorem nad tekstem nie bardzo ok. Zreszta, to czy ktos blokuje niechciane czy z lenistwa wszystkie, i czy majac mozliwosc ogladania serwisu bez reklam za oplata by z niej skorzystali to kwestia na ciekawy elaborat chyba. Tak samo jak kwestia karczmy z glosna/kiepska muza ale dobrym i tanim jadlem. Ile osob majac mozliwosc wylaczyloby ja w ogole i zostala stalym klientem, a ile przez brak takiej mozliwosci tam wejdzie tylko raz? Niestety i stety w internecie taka mozliwosc jest. I nie powstala ot tak, ale z powodu nachalnych reklam, przez co teraz traca wszyscy reklamodawcy? Czy moze jednak nie traca, skoro reklama liczy sie jako "pokazana" ale nie wyswietla sie na 'moim' ekranie? Nie mozna tego przyrownac do ulotki wsadzonej w kieszen, ktora to w domu bez ogladania wyrzucamy do kosza czy tez olanego bloku reklam w tv na mute lub zrobienie sobie w kuchni herbaty/wizyte w wc/channel surfing?

  • Gość: [kimsim] 193.111.166.*

    Czytałem i to ze zrozumieniem i wielką ciekawością. A, że Ty stawiasz pewne tezy nie oznacza, że muszę się z nimi zgadzać.

  • valwit.net

    "No wiem. Plików mp3, filmów i pornografii. "

    no właśnie pokazałeś że nie wiesz

    "za reklamy powstał Google. "

    nie, reklamy google zaczął sprzedawać jak osiągnął pewną pozycję na rynku.

    nieststy nie wiem o co ci chodzi z manipulacją przy kasie, chyba sie zaplątałeś za bardzo.

    jakis czas temu - przed nowelizacja stosownego prawa - bylo bardzo popularne manipulowanie glosnoscia przy reklamach w tv. wiekoszc znanych mi ludzi wylaczala fonie, czyli wedle twojje logiki kradli, bo przeciez powinni zmienic kanal i wiecej nie wracac, skoro reklamy im nie odpowiadaja

  • radek.zaleski

    czepialski.blox.pl/2011/01/Cztery-dobre-pomysly-dla-AdBlockerow.html

    "jakis czas temu - przed nowelizacja stosownego prawa - bylo bardzo popularne manipulowanie glosnoscia przy reklamach w tv. wiekoszc znanych mi ludzi wylaczala fonie, czyli wedle twojje logiki kradli, bo przeciez powinni zmienic kanal i wiecej nie wracac, skoro reklamy im nie odpowiadaja "

    Po raz 83191 - AB blokuje WSZYSTKIE reklamy, nie wie, które reklamy SĄ FAJNE w Twoim mniemaniu.

    FYI na portalach nie ma najbardziej uciążliwych form reklamy - zabrania tego IAB technologie.gazeta.pl/internet/1,104665,7997946,Koniec_z_samograjacymi_reklamami.html

  • aurell

    @up - AdBlock nie blokuje wszystkich reklam. Ale spoko, poodzywaj się jeszcze w tym chamskim tonie, potracisz kolejnych czytelników. Przecież i tak ci na nich nie zależy.

    Nie ma to jak w bezczelny sposób pouczać ludzi co do kultury.

  • jubal

    @mistrz Z.

    - miło mi, że się mistrz przyczepił tylko do jednej rzeczy

    - niestety, niecelnie; nie pisałem, że reklamy są złe, pisałem, że nie są dobre; głównie dlatego, że kategoria zło/dobro w ogóle tutaj nie przystaje

    - oraz: mistrz sobie jednak doczyta o tej historii internetu, w tym o googlu i yahoo; z dobrego serca radzę.

  • radek.zaleski

    @jubal
    --
    niestety, reszta Twoich personalnych ataków nie nadaje się nawet to trollingu:(

  • valwit.net

    AB blokuje WSZYSTKIE reklamy, nie wie, które reklamy SĄ FAJNE w Twoim mniemaniu.

    nie, nie blokuje wszytskich reklam. blokuje tylko te reklamy ktore odpowiadaja podanemu przeze mnie wzorcowi. blokuja wszytsko na gazeta.pl nie blokuja nic na innych portalach.

  • radek.zaleski

    "nie, nie blokuje wszytskich reklam. blokuje tylko te reklamy ktore odpowiadaja podanemu przeze mnie wzorcowi. blokuja wszytsko na gazeta.pl nie blokuja nic na innych portalach. "

    ale Ty twierdzisz, że nie blokujesz FAJNYCH reklam.

    ponieważ NIE WIESZ jakie są reklamy na gazeta.pl ("blokuję je") to nie jesteś w stanie stwierdzić czy RZECZYWIŚCIE SĄ FAJNE. pętla absurdu.

    i ta pętla dotyczy całego internetu, bo przecież nie wchodzisz na losowy serwis, nie wyłączasz AdBlocka i nie rozważasz czy każda kolejna reklama "odpowiada moim skromnym gustom". po prostu kosisz równo z trawą.

  • valwit.net

    "ale Ty twierdzisz, że nie blokujesz FAJNYCH reklam."

    niby gdzie?


    "bo przecież nie wchodzisz na losowy serwis, nie wyłączasz AdBlocka"

    na losowym nie, ale jesli wchodze gdzies po raz pierwszy to reklamy jak najbardziej widze. blokuje dopiero jak denerwuja.

  • radek.zaleski

    o tu:
    "blokuje tylko te reklamy ktore odpowiadaja podanemu przeze mnie wzorcowi."

    --
    "na losowym nie, ale jesli wchodze gdzies po raz pierwszy to reklamy jak najbardziej widze. blokuje dopiero jak denerwuja."

    czyli masz teraz wylaczonego AdBlocka?

  • Gość *.net

    "o tu:
    "blokuje tylko te reklamy ktore odpowiadaja podanemu przeze mnie wzorcowi."

    a co to ma z fajnością czy treścia wspólnego?

    blokuje w tej chwili na przykład ad.gazeta.pl/* wszytsko co pot ten wzorzec podpada jest niewidoczne. jeśli masz reklamy z innego źródła to będę je widział.

  • valwit.net

    sorry, login zjadło.

    "o tu:
    "blokuje tylko te reklamy ktore odpowiadaja podanemu przeze mnie wzorcowi."

    a co to ma z fajnością czy treścia wspólnego?

    blokuje w tej chwili na przykład ad.gazeta.pl/* wszytsko co pot ten wzorzec podpada jest niewidoczne. jeśli masz reklamy z innego źródła to będę je widział.

  • biedron78

    czyli opublikowanie na FB tekstu o inwestycji mafii uzbeckiej w FB też byłoby brakiem kultury? no bo to ewidentne obrażanie gospodarza.

  • Gość: [olimp] *.dynamic.chello.pl

    Jak Ty nazywasz osoby, które nie dają napiwków?

    Trzeba być wyjątkowym chem, żeby wymagać od kogoś dawania napiwków. Co za kretyński zwyczaj. Bucowatość kelnerów udziela się osobom postronnym czy jak?

  • jubal

    @olimp i napiwki:
    To jest kwestia kulturowa i zależy od kraju; w większości krajów w Europie napiwek jest dodatkowym wynagrodzeniem za ponadstandardową obsługę, w USA napiwek w okolicy 15% jest standardowy/oczekiwany niezależnie od jakości obsługi.

  • Gość: [edekzkrainykredek] 94.254.131.*

    Porównanie do "płacenia za RMF słuchaniem reklam jest nietrafione", bo KRRiT ogranicza ilość tychże - maksymalnie w polskich warunkach możesz przeznaczyć 15% radiowego czasu antenowego na reklamy. Jest też cała lista niedozwolonych praktyk, które miałyby na celu ominięcie ww. zasady.

    Jestem generalnie przeciwnikiem wszelkiej maści państwowych instytucji kontrolujących, ale jak wejdzie prawo, które ograniczy powierzchnię pikseli na reklamy do dajmy na to, tych 15%, zakaże tego, żeby skakały, pierdziały, wyskakiwały itp. to wyłączę AB. Obiecuję.

  • nauma

    Powiem tak: dla mnie bucem i burakiem jest ktoś, kto traktuje mnie takimi epitetami, z góry zamykając dyskusję w ramach wątku reklam "lepszych i gorszych".
    Osobiście używam wielu przeglądarek (ot, choćby teraz Flocka, czyli mutacji Firefoxa), więc na reklamy trafiam tak czy owak. Ale gdy chcę mieć spokój, nie denerwować się - włączam "liska" z odpalonym AdBlockiem. Gdzieś mam to, że portale / wydawcy zarabiają dzięki reklamom. Z jednego zasadniczego powodu - mam gdzieś tych, którzy stosując niby umowy społeczne, postępują wobec mnie chamsko. A takim czymś jest doprowadzanie mnie na skraj zawału agresywnymi dźwiękami włączającymi się bez ostrzeżenia czy reklamy, które... nie dają się usunąć! Nie ma obowiązku płacenia za to, że korzysta się z określonych stron internetowych - a wydawcy i tak znajdą milion sposobów na to, żeby sobie (i to nieźle) zarabiać na internecie. Guzik mnie obchodzi to, co będzie za kilka lat - jeśli jakaś wartościowa strona okaże się płatna - będę płacić. Jeśli stanie się płatnym szajsem - do widzenia...

  • Gość: [pawel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nazywanie mnie burakiem/bucem/niemoralnym chamem jest tak samo nieefektywne jak próba przekonania mnie, że piractwo jest złe, bo dopóki jest wygodniejsze i tańsze niż kupowanie produktów audiowizualnych, a w dodatku zupełnie legalne to z tego nie zrezygnuję. Chyba, że zablokujesz mi dostęp albo zagrozisz procesem.

  • f_crane

    @pawel - co do wymienionych określeń, to zgadzam się, że nie są stosowne, ale wytłumacz mi jedno "próba przekonania mnie, że piractwo jest złe, bo dopóki jest wygodniejsze i tańsze niż kupowanie produktów audiowizualnych" - hmm, kiedy kupowanie czegokolwiek jest tańsze niż branie tego samego za darmo? Co do wygody i innych się zgadzam, ale taniość? Tańsze niż teraz tak, ale tańsze niż piractwo?

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jebańcze... teraz rozumiem
    Piszesz to całe gówno we własnym interesie. A Orliński na swoim blogu obsrał cię kulturalnie i równo,

  • Gość: [Kwpolska] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    AdTaily widać przez adblock chromowy. Ja AdTaily lubię.

  • Gość: [zed] *.dynamic.chello.pl

    Do tej pory w czasie przerw reklamowych w tv chodziłem do kibla się odlać. Ostatnimi czasy długość bloków reklamowych sprawiła, że zdążałem również wyciągnąć z lodówki piwo i otworzyć paczkę czipsów uprzednio myjąc ręce. Raz czy dwa razy udało mi się nawet wysrać (podetrzeć się już nie dawałem rady). Dopiero teraz widzę, jakim jestem niemoralnym człowiekiem (czy w ogóle można mnie nazwać człowiekiem? chyba już tylko przez małe "czy")...

    A tak na serio: czy jako katolik powinienem się wyspowiadać z używania AB? Wszak niegrzeczne zachowanie w stosunku do innych, łamanie umów społecznych, obrażanie kelnera choć nie jest przestępstwem, jest grzechem. No więc jak, Panie Filozofie?

  • Gość: [~~] 212.114.200.*

    Hmmm... Fajnie byłoby sobie wymienić społeczeństwo na nowe, lepsze, biorące całą papkę reklamową jak leci i dające sobie wcisnąć wszystko.
    Najprościej to zrobić przeprowadzając się tam.
    Można też narzekać, że społeczeństwo 'nie przystaje'. W sumie jeden dodatek do chóru malkontentów niewiele zmienia - rzeczywistości też nie.

    Można też się zastanowić, dlaczego AdBlock jest używany. Ale po co, lepiej sobie powyzywać od buców. I szkielet nowej portalowej kampanii reklamowej przy okazji się stworzy...

    A co do dobrego wychowania (to do pana Opydo- co prawda popełnił tekst sponsorowany, ale bardzo emocjonalny): gość, który wchodzi do mojego domu i od progu zaczyna wrzeszczeć i pokazywać, jakiego pięknego 'bling-blinga' sobie kupił, zostanie wykopany za próg/zakneblowany. Bo, żeby wymagać dobrego wychowania od innych (np. mnie), trzeba najpierw być dobrze wychowanym; płakanie, że gospodarz (własnego czasu, komputera, ciszy i świętego spokoju) odpłaca pięknym za nadobne to reakcja buca, że mu się skutecznie postawili.
    Instalowanie AdBlock-a bowiem to *reakcja* na buractwo i bucostwo portali. Kara za brak szacunku dla odbiocy. Należna.

  • Gość: [Rufin] *.escom.net.pl

    Ktoś wcześniej napisał, że podczas reklam w TV zdążył się "wysrać", ja zdążyłem zrobić i zjeść kolację zanim blok reklamowy się skończył ;) Reklam w TV nie oglądam, w radiu nie słucham (wyłączam), a w sieci blokuję i nikt mi nie będzie wmawiał, że robię coś "źle".

  • Gość: [AnusiaWWW] *.play-internet.pl

    Mam kilka uwag na poruszane tematy.
    Napiwki:nie mamy ŻADNEGO obowiązku dawania napiwku kelnerowi,to jego praca a zamawiając obiad dajemy mu pensję i pracę,napiwek to wyraz uznania
    AdBlock:jeśli mamy generalizować,a nie dzielić reklamy na dobre i złe to używanie blokady reklam jest jak najbardziej na miejscu,reklamodawcy mają nas w nosie,traktują jak trollową tłuszczę,która ma klikać i gdyby nie ograniczenia prawne dalej częstowaliby nas ryczącymi reklamami niedającymi się zamknąć.Więc blokujmy ich!Niech wiedzą, że nie maja do czynienia z trollami, tylko ludźmi z którymi trzeba się liczyć.

  • Gość: [Speeder] 82.160.207.*

    Używam AdBlocka, bo chcę oglądać różne strony, które mi się podobają, ale nie chcę oglądać żadnych reklam, bo nie lubię ich. Mam możliwość oddzielenia świństwa od czegoś fajnego, więc z tej możliwości korzystam i nikt mi tego nie zabroni bo to moja sprawa.
    Mój komputer, płacę za dostęp do internetu operatorowi sieci i będę sobie przeglądał ulubione strony w taki sposób, jak mi się podoba.
    W przypadku reklam w TV to jak np. oglądam film na kanale X i zaczyna się przerwa na reklamy to gdy tylko widzę napis "reklama", zmieniam kanał na inny w którym akurat nie lecą reklamy, a następnie wracam do kanału X gdy tylko skończy się przerwa na reklamy i dalej oglądam film. I w taki sposób oglądam cały film bez reklam, wszystko tak oglądam. Reklam między programami też nie oglądam. Zamiast reklam wolę obejrzeć kawałek innego programu. Mam obcykane, ile trwają przerwy na reklamy, więc wracając na kanał w którym coś oglądam zawsze trafię na dalszy ciąg np. filmu.
    Kiedyś stacje komercyjne były darmowe, wystarczyła antena satelitarna, ale teraz kodują sygnały, nie dają się tak po prostu odbierać, mają umowy z platformami cyfrowymi i żeby móc je oglądać, trzeba wykupić dekoder i opłacać abonament, którego część idzie do ich kieszeni - więc są stacjami płatnymi, a jak tak to powinno być bez reklam, no bo za co ja płacę ? za możliwość oglądania reklam ? Zwykłe złodziejstwo.
    A jak ktoś chce to może mnie nazywać złodziejem, że niby kradnę treści stron internetowych, czytając je i nie "płacąc" za nie w formie oglądania reklam bo je wycinam ADblockiem.
    Odpowiadam - mój komputer i mam prawo używać dodatków które odfiltrowują świństwo od lubianych przeze mnie stron.

  • Gość: [ddddd] *.multimo.pl

    Facet ale ty masz problem. Ja blokuję reklamy wszystkie i dodatkowo jeszcze używam noscript. Nie mam jakiś problemów natury moralnej jak jakaś pipka.

  • pabloby

    Adblock w przypadku reklam może byc bronią obosieczną. Jeżeli zainwestujemy w reklamy google adwords oraz Adsense to chcielibyśmy aby jednak inni użytkownicy nie blokowali tych reklam.

Dodaj komentarz

© Wszystko mnie męczy, denerwuje i drażni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci